Rola mediów społecznościowych w marketingu zmienia się w błyskawicznym tempie. Sprzedaż bezpośrednio w platformach socialowych, takich jak Instagram czy TikTok, zyskuje na znaczeniu. Czy jednak ta strategia jest rzeczywiście efektywna? Od tej formy firmy na drugiej półkuli przechodzą powoli do bardziej bezpiecznych środowisk sprzedażowych – ich własnych sklepów. A przynajmniej budują ten kanał sprzedaży z taką samą wagą, jaką przykładają do obecności w samych mediach społecznościowych. Kilka kluczowych punktów dotyczących tej transformacji przedstawionych zostało w artykule Rethinking Social Storefronts w portalu Open Marketing.

e-Commerce w mediach społecznościowych

Autorzy artykułu podkreślają, że media społecznościowe są środowiskiem, w którym wiele reklam konkurencyjnych produktów i zalew informacji sprawiają, że konsumenci łatwo gubią się w tym chaosie. Zamiast skupiać się na przyciąganiu ruchu do platform społecznościowych, firmy powinny rozważyć kierowanie użytkowników do bardziej kontrolowanego środowiska: własnych sklepów e-commerce. Czyli autorzy artykułu podkreślają, że media społecznościowe mają służyć przede wszystkim sklepom w generowaniu ruchu, a nie odwrotnie.

Przyciąganie ruchu do społecznych witryn sprzedażowych przypomina karmienie mitologicznej Hydry, która odrasta wieloma głowami. Angażując się w te platformy nieświadomie zasilamy tę wiecznie głodną bestię. Choć szybka widoczność kusi marki do korzystania z dużych platform, długoterminowe skutki takiej strategii mogą być negatywne. Historia wszystkich platform pokazuje, że tak jak Hydra platformy obracają się przeciwko markom zależnym od ich wsparcia ograniczając możliwość organicznego ich wykorzystania.

Social Storefronts w TikTok i Instagramie – czy mogą być skuteczne?

Użytkownicy mediów społecznościowych są nieustannie bombardowani ofertami. Autorzy artykułu podkreślają, że w tej nieskończonej lawinie szybko tracą zainteresowanie konkretnej marki. Konkurencyjne oferty są dostępne zaledwie przewinięcie dalej, co sprawia, że zakup staje się mocno niepewny. Gdy konsument rozważa zakup, łatwo może zostać odciągnięty przez atrakcyjną ofertę rywala.

W przeciwieństwie do tego, e-sklep powinien być miejscem, gdzie użytkownicy będą bezpieczni. Ale bezpieczni w innym znaczeniu (choć w pierwotnym jak najbardziej też) – bezpieczni, dla właściciela sklepu, że nie stracą potencjalnego klienta w następnych ruchu placem po ekranie. Też nie mają więcej czasu, ale są to sekundy, kilkanaście sekund, które mają zaintrygować, a nie milisekundy. W sklepie użytkownicy mogą w spokoju odkrywać produkty. Poza tym, zastosowanie narzędzi takich jak spersonalizowane rekomendacje czy opcje zakupu jednym kliknięciem przyczynia się odpowiednio do lepszych doświadczeń, odkrywania produktów i do stworzenia płynnego doświadczenia zakupowego.

Co to jest Social Storefront w sklepie?

W artykule zostały przedstawione dwa przykłady technologii, które umożliwiają budowanie tzw. Social Storefronts w sklepach. Jes to o tyle ciekawe, że poza pochodzącą z USA firmą LoudCrowd jest też wymieniony polski Quarticon, jak przykład narzędzia Social Storefront. Autorzy podkreślają, że zamiast wrzucać produkty w zatłoczone ofertami platformy społecznościowe powinniśmy stworzyć bardziej spersonalizowane doświadczenia we własnych sklepach. A więc dodać / zintegrować posty z mediów społecznościowych z własnymi ofertami we własnym sklepie, marki mogą otworzyć mikro-butiki na swoich stronach e-commerce dla wszystkich współpracujących z nimi influencerów, budując tym samym  środowiska przyjazne specyficznym micro-segmentom.

W świecie ofert w mediach społecznościowych dostępnych dla sklepów nie ma miejsca na mikro-segmenty, marki muszą konkurować na globalnym poziomie. Tworzenie takich mikro-butików pozwaliłoby markom na korzystanie z konkretnej niszy i dostosowywanie treści do indywidualnych potrzeb klientów, co zwiększa zaangażowanie i lojalność.

Czy kierowanie ruchu z własnej strony do mediów społecznościowych jest dobrym rozwiązaniem?

Kierowanie ruchu ze strony do mediów społecznościowych jest złym rozwiązaniem. Firmy często korzystają z narzędzi pozwalających pokazać im własne bądź tworzone przez użytkowników posty podkreślając w ten sposób, że są „nowoczesne” i obecne w mediach społecznościowych. Tymczasem użytkownik przekierowany do social mediów po jednych ruchu pala jest już gdześ indziej, jest stracony.

W drugą stronę, przekierowując ruch z mediów społecznościowych do kontrolowanych środowisk e-commerce wiąże się natomiast z wieloma korzyściami. W tym „bezpiecznym” miejscu, nie narażonym na rozproszenie i „kradzież” klienta przez konkurencję, są oni bardziej skłonni ukończyć transakcje.Własna platforma umożliwia też lepszą analizę danych klientów oraz dostarcza dania i podpowiedzi produktowe, co zwiększa szanse na finalizację zakupu.

Ten nowy model zmienia podejście do integracji mediów społecznościowych i e-commerce. Social Storefronts (nazwane w artykule w Open Marketing Social Storefronts 2.0) tworzą lepsze doświadczenia zakupowe, wyciągając treści z social mediów do sklepów, aby można było bezpiecznie skonwertować użytkownika.

Źródła:

Zobacz też:
Jak robić social SEO na Instagramie?
Skąd się bierze siła influencerów