Prezydent powołując do Rady Nowych Mediów osoby powiązane zawodowo z globalnymi koncernami technologicznymi – pracowników TikToka, Google i Meta – dopuścił do organu doradczego interesariuszy, których nadrzędnym obowiązkiem jest maksymalizacja zysku i ochrona pozycji rynkowej ich pracodawców.

To decyzja, która podkopuje zaufanie publiczne, tworzy oczywisty konflikt interesów i naraża proces tworzenia polityki medialnej na wpływy korporacyjne zamiast na interes obywateli.

Konflikt interesów

Przedstawiciele TikToka, Google i Meta działają na rzecz firm, które bezpośrednio korzystają na regulacjach dotyczących treści, moderacji, konkurencji i ochrony danych. Ich obecność w radzie powoduje, że rekomendacje będą kształtowane przez interes korporacji, a nie publiczne dobro. Firmy te wielokrotnie sprzeciwiały się zaostrzeniu regulacji (np. postulaty spowalniania prawa cyfrowego, krytyka „tsunami regulacyjnego”), co w praktyce prowadzi do lobbingowego blokowania środków ochrony użytkowników. W radzie powinni być eksperci niezależni, a nie reprezentanci korporacyjnych strategii.

Globalne platformy mają historię niepełnej komunikacji ws. algorytmów, polityki moderacji i transferu danych. Powierzanie im roli doradczej zwiększa ryzyko, że kluczowe decyzje powstaną na podstawie wyselekcjonowanych, sprzyjających korporacjom danych. Zapraszając do ciała, bądź co bądź, doradczego osoby, które wcześniej broniły pozycji swoich pracodawców – m.in. argumentując, że platformy nie są mediami informacyjnymi, albo postulując opóźnianie regulacji AI – państwo nie tylko ułatwia wpływ korporacji na prawo, lecz także legitymizuje narracje, które wielu ekspertów i obywateli uważa za szkodliwe.

Lobbyści w tzw. Radzie Nowych Mediów

W radzie znaleźli się między innymi:

  • Łukasz Gabler – Public Policy & Government Relations Manager CEE w TikTok. Odpowiada za strategię i relacje z interesariuszami w regionie CEE, uczestniczy w konferencjach jako ekspert ds. polityki publicznej i bezpieczeństwa treści.
  • Emil Kędzierski — menedżer w Google ds. relacji z rządem.
  • Jakub Turowski — Public Policy Director, Central and Eastern Europe w Meta (wcześniej kierował polityką publiczną Facebooka/Meta w Polsce i regionie). Odpowiada za relacje z ustawodawcami, regulatorami i NGO. Występuje jako reprezentant Meta w wydarzeniach publicznych.

Łukasz Gabler (TikTok) – promuje umacnianie roli TikToka w komunikacji wyborczej i argumenty, że platforma nie jest medium informacyjnym. Bagatelizuje także wpływ algorytmów używanych przez platformę na dezinformację i wyborców. Dodatkowo wypowiadane twierdzenia o lokalnym przechowywaniu i zabezpieczeniu danych europejskich użytkowników TikToka (sic!) budzi głęboki sceptycyzm wobec powiązań firmy z Chinami. (businessinsider.com.pl)

Jakub Turowski (Meta) zasłynął ostrym postulatem ograniczenia tempa regulacji cyfrowych w UE i krytyką „tsunami regulacyjnego”. Wzbudziło to kontrowersje wśród regulatorów i komentatorów obawiających się luki ochronnej użytkowników. Dodatkowo koncentruje się na promowaniu AI jako szansy dla gospodarki przy jednoczesnych postulatach spowolnienia części regulacji. Krytykowany był w związku z wyrażaniem stanowiska sprzyjające interesom dużych platform kosztem konsumentów i regulacji.

Google reprezentuje natomiast Emil Kędzierski. Google obecnie intensywnie lobbuje w UE w sprawie wielu regulacji. Między innymi dotyczy to Digital Markets Act (DMA) i Digital Services Act (DSA). Google angażował się w dyskusje dotyczące definicji „gatekeepera”, obowiązków interoperacyjności i obowiązków w zakresie moderacji treści. Firma starała się wpływać na kształt wymogów technicznych i terminów ich wejścia w życie.

Inny obszar to regulacje dotyczące reklamy behawioralnej i ochrony prywatności: działania mające na celu złagodzenie ograniczeń dotyczących śledzenia użytkowników i targetowania reklam, promowanie rozwiązań opartych na własnych standardach (np. propozycje alternatyw do third‑party cookies).
Także w obszarze regulacji AI Google lobbuje na rzecz szerokiego podejścia do innowacji i ograniczania zbyt restrykcyjnych obowiązków odpowiedzialności, testów oraz wymogów audytów.

Niewidzialna ręka Big Techów

Międzynarodowe śledztwo „Niewidzialna ręka Big Techów”, przeprowadzone przez konsorcjum redakcji z 13 krajów we współpracy z Reporterami bez Granic, ujawniło niemal 3 000 działań lobbingowych prowadzonych przez gigantów technologicznych w latach 2019-2025 w celu osłabienia regulacji dotyczących ochrony danych, praw autorskich oraz tantiem dla mediów.

W dziewięciomiesięcznym projekcie brało udział ponad 40 dziennikarzy z 17 redakcji, którzy opisali skoordynowane działania Google, Meta, Amazon i innych firm mające chronić ich model biznesowy przed ingerencją ustawodawców i utrzymać dominującą pozycję na rynku informacji. Śledztwo pokazuje, że korporacje stosują zróżnicowane, często nieprzejrzyste taktyki — od zatrudniania byłych urzędników jako pośredników lobbingowych, przez finansowanie pozornie niezależnych inicjatyw akademickich i obywatelskich, po kampanie dezinformacyjne przedstawiające regulacje jako cenzurę lub zagrożenie dla innowacji.

Jako ilustrację skuteczności tych strategii wskazano Brazylnię, gdzie intensywne działania Google i Meta przeciw tzw. ustawie o fake newsach, łącznie z setkami spotkań z ustawodawcami, przyczyniły się do porzucenia projektu w 2023 roku. Szczególną uwagę badaczy przyciągnął program Google News Showcase, promowany jako miliardowa inwestycja w dziennikarstwo, który w praktyce tworzy finansową zależność wydawców od platformy.

Kontrakty Showcase zawierają klauzule poufności i zapisy umożliwiające wypowiedzenie umowy w przypadku wprowadzenia obowiązkowych płatności od platform lub podjęcia pozwu przeciwko Google, a także szerokie prawa do wykorzystywania treści, co budzi obawy, że korporacja mogłaby w przyszłości powołać się na te umowy jako ochronę prawną przy wykorzystaniu materiałów, na przykład w trenowaniu modeli AI.

Chociaż niektóre kontrowersyjne zapisy zostały usunięte po interwencjach regulatorów (jak w Niemczech), śledztwo podkreśla skalę i globalny charakter praktyk mających na celu neutralizowanie presji regulacyjnej oraz utrzymanie przewagi rynkowej. Eksperci i przedstawiciele mediów ostrzegają, że takie działania prowadzą do narastającej nierównowagi sił między platformami a niezależnymi mediami, zagrażają prawu obywateli do rzetelnej informacji i mogą osłabić zdrowie demokratycznych społeczeństw, co zdaniem autorów śledztwa wymaga pilnej odpowiedzi regulacyjnej i publicznej debaty.

Nasze postulaty

Rada doradcza dotycząca mediów cyfrowych powinna być wolna od przedstawicieli firm, które stoją bezpośrednio w interesie gospodarczym wobec polityk tej rady. Jeśli celem jest obrona pluralizmu, ochrony danych i uczciwych zasad konkurencji w tejże radzie (czego nie możemy być pewni analizując zaproszone osoby), należałoby natychmiast:
1) wycofać członkostwo osób zatrudnionych przez TikTok, Google i Meta z organu decyzyjnego;
2) powołać w ich miejsce niezależnych ekspertów, przedstawicieli środowisk akademickich, organizacji konsumenckich i regulatorów;
3) wprowadzić jasne reguły ujawniania konfliktów interesów oraz transparentne publikowanie materiałów i protokołów z posiedzeń.

Dopuszczenie lobbystów big tech do Rady Nowych Mediów to ryzyko, którego państwo nie powinno ignorować. Wymaga to szybkiej korekty, by chronić interes publiczny przed wpływem prywatnych przedsiębiorst, w dodatku spoza Unii Europejskiej.