Duńska organizacja zbiorowego zarządzania, DPCMO, reprezentująca 99% krajowych mediów informacyjnych, wniosła pozew przeciwko amerykańskiej firmie OpenAI. Pozew zarzuca OpenAI wykorzystywanie duńskich treści medialnych do szkolenia modelu ChatGPT co najmniej do lata 2024 roku, pomimo że media miały możliwość rezygnacji z tego rozwiązania dopiero od lata 2023.

Historia negocjacji

DPCMO od kilku lat próbowało skłonić OpenAI do konstruktywnych negocjacji, mających na celu zapewnienie zgodności z duńskim prawem autorskim oraz dyrektywą DSM. Organizacja dążyła do zwiększenia przejrzystości dotyczącej wykorzystywania utworów chronionych oraz wypracowania uczciwej wymiany wartości między wydawcami duńskiej prasy a OpenAI. Pomimo wielokrotnych zaproszeń do dialogu, firma odmawiała udziału w rzeczowych rozmowach.

Pozew DPCMO opiera się na kilku kluczowych argumentach:

  • Szkolenie modeli – OpenAI trenowało swoje modele na publikacjach duńskiej prasy co najmniej do lata 2024 roku.
  • Brak możliwości sprzeciwu – członkowie DPCMO nie mieli realnej możliwości opt-out co najmniej do lata 2023 roku.
  • Wdrożenie wyjątku TDM – wyjątek odzwierciedlający TDM (Text and Data Mining) z art. 4 dyrektywy DSM został wprowadzony do duńskiego prawa dopiero latem 2023.

DPCMO podjęło decyzję o podjęciu kroków prawnych w sytuacji, w której dialog i mediacje do tej pory nie przyniosły rezultatów, a ich wiarygodność w ochronie interesów duńskich mediów stoi na szali.

Zakres sporu

Sprawa dotyczy wykorzystania treści z duńskich publikacji prasowych nie tylko do tworzenia, ale również do świadczenia usług AI, szczególnie ChatGPT. Obejmuje to reprodukcję utworów w kontekście gromadzenia danych do trenowania dużych modeli językowych oraz późniejsze udostępnianie fragmentów treści w odpowiedziach generowanych przez ChatGPT.

DPCMO argumentuje, że spór ten wykracza poza interes jednej branży; dotyczy podstawowych warunków współistnienia sztucznej inteligencji oraz niezależnego dziennikarstwa.

W obliczu rosnącej obecności sztucznej inteligencji w mediach, ten proces mogą mieć dalekosiężne konsekwencje. Z jednej strony, może przyczynić się do uregulowania wykorzystywania treści chronionych przez prawo autorskie w kontekście AI, co w efekcie wpłynie na model biznesowy firm takich jak OpenAI. Z drugiej strony, może stać się precedensem dla innych organizacji mediów walczących o swoje prawa w erze cyfrowej.

Nasza opinia

Ochrona przed zarzutami, takimi jak te zgłoszone przez DPCMO przeciwko OpenAI, w kontekście technologii generatywnej AI, jest złożonym zadaniem, które wymaga aktywnych działań zarówno od firm zajmujących się AI, jak i od instytucji prawnych oraz samych twórców treści. Kluczowe jest, aby firmy AI podejmowały konstruktywne rozmowy z organizacjami twórczymi. Otwartość na dialog może prowadzić do zawarcia umów licencyjnych, które będą korzystne dla obu stron.

Tematyka związana z generatywnym uczeniem się jest nowa, co sprawia, że regulacje prawne często nie nadążają za rozwojem technologii. Konieczne staje się dostosowanie przepisów do nowych realiów, co otwiera drzwi dla bardziej elastycznych interpretacji prawa.